Przedwojennej Legnicy już nie ma. Tu odbudowujemy ją wirtualnie. Chodzimy jej ulicami, poznajemy ludzi, ich codzienność, pracę i pasje. Bez polityki, bez uprzedzeń. Z miłości do miasta.

 
   
 
   


Szukaj w serwisie
Sprawdź nazwę ulicy
 
 


Fundacja Historyczna Liegnitz.pl

o Fundacji

Kategorie

Historia miasta
Katalog firm
Miejsca
Legniczanie
Galeria
Źródła

Nasz serwis

geneza regulamin pliki cookie (nowe zasady) mapa serwisu kontakt
« strona główna

Aktualności na forum

27.02.2017, Michał:
Re: Wspomnienia Stanisława Grunta
Maszynopis tych wspomnień według mojej najlepszej wiedzy znajduje się w...

25.02.2017, apze:
Identyfikacja zdjęcia...
Witam, zarejestrowałem się na forum, by prosić o pomoc w identyfikacji...

29.01.2017, krzys_y:
Re: Legnickie firmy...
Pieczątka w komodzie. To raczej właściciel czy wykonawca mebla?

Zaloguj się do forum:

login:
hasło:

lub załóż konto


Nasi przyjaciele

 

Wizyta Prezydenta Hindenburga w Legnicy. 20.09.1928

Relacja Liegnitzer Tageblatt z wizyty Prezydenta Paula von Hindenburga w Legnicy i Legnickim Polu 20 września 1928 r.

Hindenburg w Legnicy
Uroczyste przyjęcie Prezydenta Rzeszy
Witamy w Legnicy!
Piątek  21 września 1928 roku

H i n d e n b u r g  w  L e g n i c y ! Jakże uroczysty dzień dla naszego miasta, taki dzień tylko raz kiedyś czas nam przynosi. Kiedy mały kadet z Wahlstatt (Legnickie Pole), którego imię nie rozbrzmiewało jeszcze echem historycznych wydarzeń, opuścił legnicką ziemię, aby przysposobić się do zawodu oficera w Lichterfelder Anstalt, Legnica była jeszcze skromnym miasteczkiem, którego sny nie zakłócały idee o nowoczesnym rozwoju. I chociaż nadal nie jest wielkim miastem, to jednak, kiedy Prezydent będzie wolno przejeżdżał samochodem przez jej uroczyście udekorowane ulice ujrzy miasto, którego zdrowy duch zapowiada możliwości rozwoju wraz z pełnym energii życiem.
Budzący się dzień przyozdobił się w barwy miasta. Z czystego błękitu nieba złociście śmieje się słońce. Dzień jakby stworzony, aby być oprawą dla zachwytu wypełniającego dzisiaj serca Legniczan. Gdziekolwiek się nie spojrzy, napotyka się na poruszone radością twarze ludzi, których coraz liczniejsze tłumy przewijają się przez ulice i ciągną wzdłuż dróg wjazdowych. O ileż lepsze pozdrowienie, piękniejsze powitanie niż długa uroczysta przemowa.
Uroczyście powiewają na domach flagi i proporce. Ulice przyozdobiono girlandami z kwiatów i wieńcami ze świeżej zieleni. Poważne kolory czarno-czerwono-złote oraz czarno-biało-czerwone stojące w pokojowym związku obok siebie wzbogacono o legnickie niebiesko-żółte barwy, tworząc radosną różnorodność. Obraz miasta dopełniają dźwięczne, wesołe wiwaty dobywające się z serc ludzi. Każde spojrzenie pełne zachwytu, każda ręka uniesiona w geście powitania:

W i t a m y  H i n d e n b u r g a!
Legnica w uroczystym przybraniu
Legnica 20 września

Nadszedł długo wyczekiwany dzień, w którym Legnica po raz pierwszy ma możliwość powitania Pana Prezydenta Rzeszy. Już wczoraj wiele gorliwych par rąk pracowało nad udekorowaniem miasta, zwłaszcza tych ulic, którymi będzie przejeżdżał Prezydent. A że włączyła się szlachetna rywalizacja, nasza Legnica znowu przedstawia obraz jak najbardziej uroczyście przyozdobionego miasta, pełnego flag i leśnej zieleni. Jak to już często miało miejsce, także dzisiaj szczególnie wyróżnia się Burgstraße (ul. Grodzka). Również Carthause (Kartuzy) wystroiło się pięknie starając się dorównać śródmieściu. We wczesnych godzinach przedpołudniowych dekorowano jeszcze w wielu miejscach, zwłaszcza ulice, którymi Prezydent miał przejeżdżać po powrocie z Wahlstatt (Legnickie Pole). W miejscach widocznych z daleka, takich jak dach Zamku oraz Nowy Ratusz, jak i na wszystkich innych publicznych urzędach, wszędzie tam powiewały ogromne flagi. Jak zwykle imponujący przy takich okazjach jest widok z Wilhelmsplatz (Plac Wolności) w kierunku Goldberger Straße (ul. Złotoryjska). Kolorowy pochód stojących obok siebie flag nadaje miastu niezwykle radosny charakter. Również nie oszczędzano na zieleni. W wielu miejscach ponad ulicami rozciągają się zielone girlandy przybrane jesiennymi kwiatami. Na wszystkich skrzyżowaniach, na których zawieszone są trakcje sieci tramwajów elektrycznych, powiewają kolorowe proporczyki. We wszystkich ważnych miejscach miasta postawiono owinięte zielenią maszty flagowe. Natomiast Bahnhofsplatz (Plac Dworcowy) w swoim uroczystym przybraniu przypomina Gugali w największym przepychu (Wystawa Ogrodnictwa Niemieckiego i Śląskiego Rzemiosła). Mówiąc krótko: Legniczanie włożyli całą swoją dumę w to, aby  uczynić zadość również tym zewnętrznym oznakom radości.
W chwili, kiedy pisane są te słowa, o godzinie 8, pogoda wydaje się trochę niepewna. Po szeregu pięknych dni, wczoraj obdarowano nas prawdziwym latem, tak ciepłym, że jeszcze wieczorem można było siedzieć na dworze przez długie godziny. Ale około godziny 9 wieczorem zagrzmiało potężnie w kierunku od Jawora, oznaka zmiany pogody, co zapowiadała już wczorajsza prognoza. W tym samym czasie przejechał pododdział wojsk pancernych Reichswehry, który będąc już w trakcie manewrów, pośpiesznie przemierzał miasto ulicą Jauerstraße (ul. Jaworzyńska).
Dzisiaj rano oczywiście wszyscy wypatrują pogody. Czy się utrzyma? Czy może pojawi się lekka mżawka, tak jak już dzisiaj wczesnym rankiem, a może nawet przybierze ona na sile? Już na pół godziny przed 7 dało się zauważyć napływ wielu samochodów oraz zaprzężonych wozów nadciągających z pobliskich oraz dalszych okolic. Wozy przyjechały w oczekiwaniu na wielki dzień.  Obywatele legnickiej ziemi znowu przybywają tłumnie do miasta. Z poza Legnicy przybywają również samochody z weteranami, którzy pragną zobaczyć Hindenburga. Jednocześnie rozpoczyna się również pochód wielu towarzystw, szkół, itd. celem utworzenia szpaleru. W pół do 9 przez miasto maszeruje 7 Kompania 8 Regimentu Piechoty w kierunku Bahnhofsplatz, gdzie zajmuje pozycję powitalną jako kompania honorowa; ogromne rzesze ludzi towarzyszą temu pięknemu wojskowemu pokazowi. W okamgnieniu podnosi się nastrój. Ogromna masa ludzi zbiera się w okolicach Placu.  W międzyczasie znowu pojawia się błękitne niebo, przez długie minuty miasto ponownie tonie w promieniach słońca.

Przybycie Hindenburga na dworzec
Powitanie Prezydenta Hindenburga na dworcu w Legnicy. Fot. Willy Wolf, Liegnitzer Tageblatt. 1928Również Dworzec Główny został udekorowany. Tutaj ogrodnictwo Ottosche zadało sobie trud, aby upiększyć w miarę możliwości prowizoryczne warunki, w jakich znajduje się obecnie dworzec, który, jak wiadomo, jest w przebudowie. Niedaleko peronu 5, na który wjedzie wrocławski pociąg pośpieszny, stoi szkielet przyszłej środkowej hali peronu. Z pociągów ze Złotoryi i Węglińca, które przybyły do Legnicy przed godziną 9, wysypały się ogromne tłumy ludzi, wśród nich stowarzyszenia weteranów z chorągwiami. Należy tutaj zauważyć, że pomiędzy 7 a 9 do Legnicy przybyły 3 dodatkowe pociągi. Pociąg, którym z Wrocławia przybył Prezydent Rzeszy, to pociąg pośpieszny D124 Breslau-Kohlfuhrt-Dresden (Wrocław-Węgliniec-Drezno). Na peronie 5 ustawiono również maszty flagowe. Dostęp mają tutaj tylko te osoby, które rzeczywiście podróżują pociągiem D124. Poza tym dworzec jest zamknięty dla wszelkiego innego ruchu, jednak bez powodowania zakłóceń w podróżach koleją. W kierunku Berlina odprawa następuje dzisiaj na peronie 4, tak aby peron 5 pozostał otwarty tylko dla pociągu pośpiesznego do Drezna.
Punktualnie o godzinie 9.12 wjechał na peron pociąg pośpieszny z Wrocławia. Zaraz po tym wagon salonowy Pana Prezydenta Rzeszy znajdujący się na końcu pociągu został odczepiony i odciągnięty trochę do tyłu przez lokomotywę przetokową. Następnie, jak kilka minut później pociąg pośpieszny znowu opuścił dworzec, wagon salonowy został przetoczony na dokładnie wyznaczone miejsce peronu. W międzyczasie miejsce to oraz szeroki pas wokół niego zostały zamknięte przez policję dworcową dla osób nie uczestniczących bezpośrednio w powitaniu.
Jako pierwszy wyszedł z wagonu Pan Prezydent Rzeszy. Już jak tylko ujrzano jego jakże charakterystyczną, pokrytą siwym włosem głowę powitano go pierwszymi okrzykami wiwatu. Niebawem, kiedy tylko Pan Prezydent stanął na peronie, powitali go szef okręgu Poeschel, nadburmistrz Charbonnier i starosta powiatu Ott. To był niezapomniany obraz widzieć jak oblicze starszego pana w prostym cywilu, zwycięzcy spod Tannenbergu i Mazur promienieje uśmiechem, dając wyraz radości, iż po tak wielu, wielu latach znowu może ujrzeć Legnicę. Jego sprężysta wojskowa postać nawet w cywilnym płaszczu górowała nad całą resztą.
Po pierwszym przedstawieniu się witających, Prezydent rozmawiał z nimi jeszcze przez krótką chwilę. Następnie skierował swoje kroki ku miastu. Z przodu maszerował Reichsbahn-Oberinspektor (Nadinspektor Kolei Rzeszy) Gröger w towarzystwie dwóch oficerów straży ochrony kolei. Najpierw został Hindenburg poprowadzony przez tunel do starego peronu wyspowego, gdzie za barierkami znajdowała się już licznie zgromadzona publiczność wyczekująca swojego Prezydenta, którego też wkrótce przyjęła głośnymi okrzykami wiwatu.
Zaraz potem przekroczono południowy peron dworca wyspowego przechodząc przez specjalnie przygotowane schodki, po czym  goście wkroczyli do hali dworcowej nowego budynku powitalnego, gdzie na przybycie Hindenburga tymczasowo otwarte zostało przyszłe wejście do przejścia podziemnego. Również tutaj po obu stronach stało dużo widzów, którzy z zachwytem witali Prezydenta Rzeszy. Hindenburg dziękował obu stronom unosząc cylinder z głowy, wyraźnie tym powitaniem ucieszony.
Jeszcze kiedy Pan Prezydent przechodził przez halę dworcową dobiegły z Placu dziarskie dźwięki   marsza prezentacyjnego. Bezpośrednio przed głównym wejściem stała 7 Kompania 8 Pruskiego Regimentu Piechoty gotowa do prezentacji.
Dowódca 2 Batalionu Oberstleutnant (podpułkownik) Glodkowski zameldował się już na peronie i również tam Prezydent Rzeszy przyjął raport Prezydenta Głównej Dyrekcji Poczty Broszata. Hindenburg natychmiast podszedł do kompani honorowej i przyjął raport dowódcy batalionu, jak i szefa batalionu Hauptmanna (kapitan) v. Drabich-Wächter. Następnie podczas prezentacji kompanii oraz przy muzycznych dźwiękach orkiestry Prezydent przeszedł przed czołem wojska. Od chwili powitania Reichswehry na jego twarzy malowała się uroczysta powaga. Następnie krytycznym okiem oglądał prezentację kompanii honorowej, przy czym oczy jego nabrały promienistego wyrazu. Bardzo wolno przemaszerował wzdłuż czoła kompanii. Dwukrotnie albo trzykrotnie zatrzymał się, by porozmawiać z  żołnierzami. Osoby towarzyszące Prezydentowi, przybyłe wraz z nim z Wrocławia,  które już w trakcie opuszczania wagonu salonowego dały się wyraźnie zauważyć, a mianowicie nowy nadprezydent Dolnego Śląska Lüdemann z twarzą do połowy zakrytą brodą oraz syn i osobisty adiutant Major v. Hindenburg trzymali się na uboczu podczas tego czysto wojskowego aktu. Pod każdym względem była to poruszające widzieć, jak wielki dowódca z dawnych czasów, przecież przywykły do komenderowania wielkimi armiami, musztruje ten mały oddział z tą samą sumiennością.  Jeśli ktoś widział go z bliska, poczuł, jak stare żołnierskie serce Prezydenta bije szybciej przy tej jakże przecież krótkiej okazji oraz z jaką miłością i dumą Hindenburg patrzy na żołnierzy w polowych szarych, stojących nienagannie niczym jeden zwarty mur.
Kiedy Prezydent Rzeszy dokonał przeglądu czoła, jeszcze raz długo i przenikliwie spojrzał na oddział; następnie z oficerami pożegnał się uściskiem dłoni, a z żołnierzami promieniejącym spojrzeniem. Potem wsiadł do pierwszego ze stojących już tam samochodów. Przez chwilę stał w nim wyprostowany, widoczny dla wszystkich. Wydawał się niczym skała, niczym stare, sękate, niemieckie dęby, wokół których już niejedna wichura przeszła, a jednak nadal tam stoją niezłomne i mocne, chociaż wiekowe, to wciąż pełne życia i siły!
Na ten widok publiczność, w tysiącach okalająca Plac Dworcowy, zgotowała mu spontaniczną owację płynącą z przepełnionych serc, chociaż, jak tylko zobaczyła Hindenburga, to już przecież witała go nieustającymi okrzykami wiwatu.
Kolumna samochodów z Hindenburgiem odjeżdżająca spod budynku dworca. Fot. Willy WolfNastępnie samochody ruszyły przez miasto do Wahlstatt (Legnickie Pole). Porządek jazdy przedstawiał się następująco: 1 samochód policyjny (naczelnik policji, radny miasta Dr Elsner, starosta powiatu Ott, major policji Boysen; 2 samochód: Pan Prezydent Rzeszy, nadprezydent Lüdemann, szef okręgu Poeschel; 3 samochód: sekretarz stanu Dr Meißner, wojewoda samorządowy von Thaer, nadburmistrz Charbonnier, porucznik von der Schulenburg; 4 samochód: pozostali panowie pełniący służbowe obowiązki. Kiedy samochody skręciły w Lindenstraße (ul. Libana), nie słabły gromkie okrzyki wiwatu rozchodzące się w kierunku miasta. Podczas przybycia Pana Prezydenta oraz podczas jego przejazdu od dworca do granicy okręgu, a także w trakcie całej przejażdżki po Legnicy od 11.30 do 12 godziny rozbrzmiewały dzwony wszystkich legnickich kościołów.
W trakcie przejazdu przez Legnicę wszędzie witano Hindenburga z entuzjazmem. W całym mieście w tym czasie panowało świąteczne ożywienie; w międzyczasie ukończono już dekorowanie miasta i widać było, że nikt nie chciał pozostać z tyłu, i ze wzruszającą pracowitością, nawet skromnymi środkami, starał się  uzyskać świąteczny charakter.
Pogoda na szczęście się utrzymała. Przyjazd Hindenburga stał pod znakiem promieni słonecznych, podobnie jak jego podróż do Wahlstatt.

Prezydent Rzeszy odwiedza Wahlstatt (Legnickie Pole).
Wspomnienia z młodości – wspaniałe powitanie
(od specjalnie oddelegowanego korespondenta)

Dekoracja ulic mijanych dzisiaj przez Prezydenta Rzeszy rozciąga się także poza granice miasta. Również dzisiaj w legnickich folwarkach w rannych godzinach pojawia się ten sam obraz ostatnich przygotowań i żwawej bieganiny. Na ulicach przelewają się rzeki pieszych, samochodów, rowerzystów i przybranych dekoracjami wozów drabiniastych ciągnących w kierunku miasta i Wahlstatt, który dzisiaj w takim samym stopniu co Legnica, stoi w  centrum wydarzeń.
Stowarzyszenia i szkoły z bliższych i dalszych okolic, z miasta i okręgu Jawora oraz z pozostałych sąsiadujących okręgów nadciągają, by utworzyć szpalery. Jako dekorację na uroczystość fabryka cukru Neuhof postawiła na ulicy ogromną piramidę z głów cukru, obok której ustawiono trybuny. Również Oyas jest punktem zbiorczym licznych stowarzyszeń i szkół z powiatu.
Legnicka ludność wiejska pojawiła się dzisiaj aż po ostatniego człowieka, ażeby powitać swojego czcigodnego i umiłowanego ojca narodu. Ta rdzenna ludność wiejska, która od dziesiątek lat zakorzeniona jest w wierności do ojczyzny, tak szczera i powściągliwa w okazywaniu zarówno szczęścia jak i cierpienia, dzisiaj tętni okrzykami radości dnia świątecznego, który zdarza się tylko raz na dziesiątki lat.
Prezydent Hindenburg w Legnickim Polu. Fot. Atelier RembrandtWahlstatt - wznosząca się korona legnickiego krajobrazu! Jego imię rozbrzmiewa dzisiaj w całych Niemczech. Przez wszystkie dzielnice i do wszystkich dzienników nadawana jest wiadomość, że Prezydent Rzeszy odwiedzi dzisiaj miejsce swojej młodości, gdzie w surowej dyscyplinie staropruskiego domu kadetów położony został kamień węgielny pod karierę bohatera, którego historia zapamięta po wsze czasy. Ponad 6 i pół dekady, życie dwóch generacji,  leży pomiędzy czasem, kiedy jako dwunastoletni kadet przybył do Wahlstatt, a jego powrotem w to samo miejsce już jako umiłowany i czczony przywódca. Przy tym wspomnienia z imponującego rozdziału pruskiej i niemieckiej historii rozbrzmiewają wokół wież oraz murów kościoła klasztornego w Legnickim Polu oraz ponad rozległym, zadrzewionym czworobokiem dziedzińca państwowej instytucji edukacyjnej. Wzrasta w niej młodzież, która nawet jeśli nie powołana do służby przywódcy wojskowego, to jednak przejmie obowiązek i  wyrośnie na sumiennego obywatela narodu i dobrego Niemca.
Przejazd Hindenburga przez legnickie folwarki i Oyas przypomina pochód triumfalny. Wszędzie pozdrawiany jest z zachwytem. Podczas przyjęcia w państwowej instytucji edukacyjnej, uprzednim domu kadetów, Dyrektor Naczelny Daniel wygłosił przemowę do Prezydenta Rzeszy, w której między innymi mówił: „Tak jak wtedy, kiedy wiosną 1859 roku przybył Pan jako kadet do Wahlstatt, tylko jeden cel przyświecał całej szkole: wychowanie kadetów na prawych oficerów, tak i teraz w planie tej nowej, kwitnącej instytucji na najważniejszym miejscu stoi wychowanie. Dzisiaj, tak jak i wtedy, życie tutaj opiera się na porządku i prostocie obyczajów”….. „Od lat było naszym ogromnym pragnieniem, aby Pan Panie Prezydencie zechciał jeszcze raz zobaczyć tę szkołę w jej nowej szacie, która za Pana młodości tyle dla Pana znaczyła, i która miała tak decydujący wpływa na Pańskie życie. Od miesięcy nasi chłopcy gorączkowo wyczekują spełnienia swoich pragnień. Aż w końcu nadszedł ten dzień, za który najmocniej Panu dziękujemy. Napisał Pan pod obrazem, który tutaj wysuwa się spod przykrycia „My starzy mieszkańcy Wahlstatt wiemy czym jest wierność pruska”. My młodzi mieszkańcy Wahlstatt pragniemy stać się godnymi Pańskiej wierności.  Z wielką radością i w głębokim podziękowaniu wołamy: Niech żyje Pan Prezydent Rzeszy von Hindenburg!”
Prezydent Rzeszy Hindenburg  odpowiedział na wygłoszoną mowę Dyrektora, co następuje: „Kochana młodzieży, ogromną radość sprawiło mi oglądać was i wasze pokazy gimnastyczne w tych pomieszczeniach oraz w miejscu, gdzie przed 70 laty ja sam hasałem. To co tutaj zobaczyłem stanowi dla mnie dowód, że ojczyste poglądy, duch pozostania wiernym obowiązkowi oraz wola fizycznego wzmocnienia nadal są żywe w starej szkole, nawet w jej nowej formie i postaci. Trzymajcie się mocno tego starego przekazu; to pomoże wam stać się prawymi ludźmi, którymi ojczyzna będzie mogła się posłużyć. Życzę wam wszystkim pracy pełnej sukcesów i szczęścia w przyszłości. Jeszcze raz serdecznie wam dziękuję. Również Państwu moi Panowie z kierownictwa oraz Prowincjonalnej Rady Szkolnej dziękuję za serdeczne przyjęcie, które zgotowaliście mi w miejscu tak mi bliskim oraz za włożony trud. Życzę instytucji przez Państwa prowadzonej powodzenia i prawdziwych sukcesów.”
Około godziny 11 Prezydent Rzeszy wyruszył w drogę powrotną do Legnicy.

Legnica wiwatuje na cześć Hindenburga!
Oficjalne przyjęcie w Domu Strzeleckim

Około godziny 12 Pan Prezydent Rzeszy przybył do Domu Strzeleckiego. Nastąpiło to  na koniec półgodzinnego przejazdu przez Legnicę, w trakcie którego gromkimi okrzykami witały go tłumy ludzi. Krótko przedtem Pan Prezydent oglądnął jeszcze wspaniały system dróg wodnych i fontann, które jak wiadomo powstały z okazji Gugali na nowym terenie parku miejskiego (Bergerwiese/Łąki Bergera) oraz gaj palmowy mieszczący się w starej części parku, po czym aleją udał się do Domu Strzeleckiego. Na tarasie Domu stali już zaproszeni przez miasto do udziału w powitaniu Hindenburga honorowi goście wraz ze swoimi paniami, natomiast weterani, przedstawiciele wszystkich urzędów państwowych, urzędów Rzeszy oraz organów komunalnych oczekiwali w ogrodzie. Do Domu Strzeleckiego weterani zostali przywiezieni przez Allg. Deutsche Automobilclub (Powszechny Niemiecki Automobilklub), rejon Dolnego Śląska, samochodami odpowiednio do nastroju udekorowanymi. Automobil Pana Prezydenta Rzeszy wraz z jego świtą zajechał przed główne wejście Domu Strzeleckiego znajdujące się pomiędzy ogrodem a tarasem. W chwili przybycia Prezydenta miejska orkiestra, która już wcześniej zagrała kilka marszów, teraz zatrąbiła fanfary, po czym odegrała hymn państwowy Niemiec.
Przy głównym wejściu Prezydent i jego świta wysiedli z samochodu i pieszo udali się pomiędzy szpalerem utworzonym z weteranów przez ogród do południowej części Domu Strzeleckiego, gdzie znajduje się boczne wejście do sali palmowej.  W sali palmowej Prezydent pozwolił sobie na krótki odpoczynek.
W międzyczasie do sali bankietowej udali się goście uczestniczący w powitaniu Prezydenta oraz zaproszeni na śniadanie zorganizowane przez  miasto. Na krótko przed rozpoczęciem śniadania, w sąsiadującej sali nadburmistrz przedstawił Panu Prezydentowi około 30 zaproszonych osób, w tym, między innymi, członków magistratu, zarząd rady miejskiej, wiceprezydenta i kierownika działu rządu oraz szefów większych urzędów państwowych oraz urzędów Rzeszy, w tym szefa okręgu, prezydenta głównej dyrekcji poczty, jak i osobę najdłużej pełniącą służbę garnizonową oraz prezydentów izby rzemieślniczej, przemysłowej i kupieckiej.
Około godziny 12.20 Pan Prezydent Rzeszy przekroczył progi sali bankietowej.
Prezydent Hindenburg w czasie oficjalnego spotkania z władzami Legnicy w Domu Strzeleckim. Fot. Willy WolfGoście bankietu przywitali go stojąc.  Prezydent zajął miejsce pomiędzy nadburmistrzem Charbonnier a przewodniczącym rady miejskiej Heiderem, pośrodku uroczystego stołu ustawionego w kształcie podkowy. Do osób biorących udział w powitaniu i śniadaniu należeli jeszcze: miejskie stowarzyszenia (jako organizatorzy bankietu), posłowie do Landtagu i Reichstagu okręgu wyborczego Legnicy (między innymi były wicekanclerz i minister a. D. Hergt), zastępca szefa okręgu, prezydent sądu krajowego, prokurator naczelny, rada okręgu oraz obaj deputowani okręgu, przewodniczący stowarzyszeń kościelnych, grupa generałów starej armii mieszkających w Legnicy, a których Prezydent zna osobiście oraz około 20 przedstawicieli legnickich gałęzi gospodarki.
Podczas uroczystego śniadania grała orkiestra miejska pod dyrygenturą swojego kapelmistrza Gerigka. Podczas posiłku zagrano „Huldigungsmarsch” Edwarda Griega, śląskie pieśni Benjamina Bilsego, oraz Chor der Friedensboten z opery „Rienzi” Ryszarda Wagnera.
Po odegraniu „Huldigungsmarsch”,  nadburmistrz Charbonnier wygłosił przemówienie skierowane do Prezydenta Rzeszy, w którym między innymi mówił o niezwykle ważnej roli Hindenburga w historii Niemiec, nazywając go wyzwolicielem i przywódcą narodu oraz symbolem „niemieckiej wierności, cnoty oraz dopełnienia obowiązków aż po ostatni oddech”. Nawiązał także do młodzieńczych lat Hindenburga spędzonych na Śląsku, przy czym dodał, że Prezydent jest honorowym obywatelem Legnicy, oraz że w zeszłym roku pełnił funkcję honorowego protektora wystawy. Zakończenie przemówienia nadburmistrza przywitano gromkimi owacjami, po których odśpiewano hymn niemiecki.
Prezydent Rzeszy na owo przemówienie odpowiedział, co następuje: „Bardzo dziękuję Panu nadburmistrzowi za słowa właśnie wygłoszone w imieniu całego miasta. Jednocześnie odzywa się we mnie żywa potrzeba, aby wyrazić serdeczne podziękowania samemu zarządowi miejskiemu, jak i wszystkim mieszkańcom Legnicy oraz jej okolic, którzy dzisiaj tak ciepło mnie przyjęli, za wszystkie oznaki tak przyjaznego nastawienia wobec mojej osoby. Już zawsze z wdzięcznością będę wspominał dzisiejszy dzień. 
Szczególną radość sprawia mi,  że znowu mogę przebywać w okolicach, gdzie przeżyłem moje młode lata i otrzymałem pierwsze wojskowe wychowanie, a i również, że mogę ponownie zobaczyć Legnicę, do której mogę należeć jako honorowy obywatel. Radowałem się, kiedy znowu zobaczyłem stare, historyczne budowle oraz znane mi z wcześniejszych lat ulice. Jednocześnie z ogromnym zainteresowaniem patrzyłem, jaki nowy kierunek rozwoju Legnica w międzyczasie obrała, i jak to w ostatnich latach ze  starego miasta Piastów powstało  miasto ogrodów niemieckiego Wschodu. Już od dawna śląskie miasta są centrami i pośrednikami w handlu i komunikacji oraz przedstawicielami gospodarki, jak i kultury  oraz duchowego życia Śląska.
Po tym wszystkich, co dzisiaj widziałem i usłyszałem pozwolę sobie z pełną satysfakcją powiedzieć, że Legnica z pełną świadomością, ufając przyszłości, wypełnia swoje zadanie protektora gospodarki we wszystkich jej gałęziach; przemysł jak i rolnictwo, rzemiosło i wytwórczość, oraz stara się odbudować wszystkimi siłami ciężkie straty spowodowane wojną i okresem powojennym, które też tutaj dały się odczuć. Sukces oraz przebieg Legnickiej Wystawy Ogrodnictwa, która odbyła się w zeszłym roku, jest wspaniałym przykładem tego parcia do przodu.
Dziękując jeszcze raz za tak serdeczne powitanie ze strony miasta, jak i jego obywateli, przekazuję wam najlepsze życzenia dalszego rozkwitu oraz pomyślności dla jego mieszkańców. Wznoszę toast za przyszłość miasta Legnicy!”
Na zakończenie śniadania z trybuny sali bankietowej śpiewacy z niemieckiego związku śpiewaków  legnickiego okręgu złożyli hołd wykonując następujące pieśni: „Wahlspruch”, „Deutsches Volksgebet”, skomponowane przez Janoske oraz „Deutschland mein Vaterland” napisane przez Keldorfera. Również to przedstawienie odbyło się pod dyrygenturą kapelmistrza chóru Gerigka.
Około godziny 14 śniadanie dobiegło końca. Pan Prezydent Rzeszy, który krótko potem pożegnał się z uczestnikami bankietu, wraz ze świtą opuścili Dom Strzelecki głównym wejściem i pojechali na dworzec kolejowy. Stąd Prezydent uda się specjalnym pociągiem w towarzystwie nadprezydenta Lüdemanna, szefa okręgu Dr Poeschela (Legnica) oraz wojewody samorządowego v. Thaer w  dalszą podróż do Głogowa, Wschowy i Dzielawy.

Wielka sala Domu Strzeleckiego w pełnej dekoracji
Wielka sala Domu Strzeleckiego została bogato udekorowana flagami i kwiatami. Kulisy sceny przykryto czarnym zamszem. Pośrodku zawieszono flagę Rzeszy, a z jej każdej strony umieszczono flagi w barwach Legnicy. Z każdej strony pomiędzy flagą Rzeszy a flagami miasta umieszczono orła Rzeszy. Miejska orkiestra ulokowana na scenie została ukryta dzięki specjalnie zaaranżowanej kompozycji z palm, liści oraz kwiatów.
Na  stole bankietowym, który przygotował nowy gospodarz Domu Strzeleckiego pan Pillau stawiając zastawę  porcelanową, kryształowe wazy oraz nowe srebra stołowe, położono szarfy z kwiatów dalii. Dla Pana Prezydenta oraz nadburmistrza uszykowano pozłacane sztućce. Ponadto na stole ustawiono kryształowe wazy wypełnione daliami. Kwiaty dalii utrzymane były w barwach starego złota i brązu. Przed zastawą Prezydenta umieszczono większy klomb kwiatowy przygotowany przez miejskie ogrodnictwo. Główna część klombu składa się z dalii w kolorach bieli i czerwieni. Również na mchu ułożono wiele kwiatów dalii,  a na końcach stołu bankietowego postawiono barwne draceny.
Dekorując salę bankietową, miejski zarząd parków ponownie dał dowód swoich umiejętności. Ponieważ nie przycięto zbyt wiele kwiatów w parku i na Bergerwiese, firma Oskar Otto podarowała około 1000 gladioli, które ustawiono w rogach sali bankietowej oraz w wielkich wazach na obudowach grzejników.
Do sali palmowej,  gdzie Prezydent krótko odpoczywał, firma Knappe u. Sohn wypożyczyła biurko z krzesłem oraz okrągły stolik z trzema krzesłami. Nadburmistrz Charbonnier przekazał do użytku Prezydenta otomanę. Również salę palmową przybrano wazami pełnymi róż oraz  roślinami liściastymi.
Wszystkie drogi wokół Domu Strzeleckiego posypano nowym żwirem. Tam gdzie przed dwoma dniami leżał jeszcze gruz budowlany, dzisiaj widać zieloną trawę, pośrodku której rosną pelargonie i rośliny liściaste. Na tarasie Domu Strzeleckiego, na balustradzie pomalowanej w kolorze szarym stoją żółto kwitnące solidagi. Natomiast na słupach balustrady postawiono astry.

Spojrzenie wstecz na legnicki dzień Hindenburga

Dzień Hindenburga już minął. Pogoda jakby specjalnie na to czekała i jeszcze w dniu wizyty Prezydenta pod wieczór uległa załamaniu. W nocy zaczęło padać, a dzisiaj mamy już jesienną szarówkę. Powrót wielu zamiejscowych gości rozpoczął się już wczoraj po południu: duży ruch panował na obu dworcach w godzinach popołudniowych. Wczoraj po południu na Bergerwiese (Łąki Bergera) orkiestra miejska zagrała koncert przy fontannach, z których każda została uruchomiona. Wszystkie drogi wokół tego nowego systemu dróg wodnych były ciasno otoczone widzami; również stary park z gajem palowym oraz podgrzewanym stawem odnotował duży ruch zwiedzających.
Jeżeli chodzi o uroczystą dekorację miasta, to jeszcze należałoby dodać, że Frauenstraße  (ul. Najświętszej Marii Panny) przybrała się jak najbardziej wspaniale. Klomb kwiatowy w środku sali bankietowej Domu Strzeleckiego, w której podano uroczyste śniadanie, również spotkał się z podziwem Pana Prezydenta oraz osób mu towarzyszących. Była to imitacja cudownej kompozycji kwiatowej, którą rok wcześniej przedstawiono na Gugali w specjalnym pawilonie wystawowym na Bergerwiese, i która wywołała ogromny zachwyt widzów.
Kunst und Möbeltischlerei Paula Gentnera w Legnicy podarowało Prezydentowi rzeźbiony barokowy fotel z pokryciem z gobelinu, z którego jeszcze podczas pobytu w Domu Strzeleckim Prezydent skorzystał, bardzo ciesząc się z zaszczytu. Honorowy napój, który został przekazany Hindenburgowi  podczas bankietu, ufundowała legnicka piwnica klasztorna Fritza Gründerera. Firma w tym celu przekazała najlepsze wino moselskie, jakie znajdowało się w jej piwnicach. Ponadto firma Gründer sprezentowała 50 butelek słodkiego wina do śniadania przygotowanego dla weteranów na krótko przed rozpoczęciem ich wycieczki motorowej.
Po tym jak Pan Prezydent Rzeszy przeprowadził musztrę czoła weteranów i znajdował się na tarasie Domu Strzeleckiego, trzech synów szefa okręgu Dr Poeschela podarowało Prezydentowi kwiaty, recytując przy tym krótkie wierszyki. Znane jest, że Pan Prezydent był wielokrotnie proszony na ojca chrzestnego w wielodzietnych rodzinach, kiedy to bocian znowu zjawił się u nich z wizytą. Wielokrotnie miało to miejsce również na Śląsku. Podczas obecnej podróży przez Śląsk  szczęśliwi rodzice pilnowali okazji, aby osobiście przedstawić ojcu chrzestnemu dziecko chrzestne, jeżeli tylko Pan Prezydent przejeżdżał przez ich miejscowość. Na Górnym Śląsku miało to miejsce trzykrotnie. Pan Prezydent przekazał  ucieszonym rodzicom podarunek w postaci 50 marek Rzeszy dla każdego dziecka. Również wczoraj w Legnicy do Domu Strzeleckiego przybyła para rodziców, aby osobiście przedstawić ojcu chrzestnemu chrześniaka, który przekazał Prezydentowi kwiaty.

Kilka słów uznania należą się jeszcze organizacji dnia Hindenburga. Ze strony urzędów biorących udział w przygotowaniach, zwłaszcza policji, wszystko było zapięte na ostatni guzik, dzięki czemu cały przebieg uroczystości był wspaniały. Program przebiegał tak, jak zostało to zaplanowane, a wyjazd Prezydenta nie przesunął się ani o minutę. Wszędzie dało się słyszeć słowa uznania dla nienagannego funkcjonowania organizacji. Kolej Rzeszy w związku z dniem Hindenburga oddelegowała do Legnicy 26 policjantów Kolei ze Zgorzelca, Wrocławia, Wałbrzycha i Szczawienka; i na odwrót: w innym terminie Kolej Legnicka wysłała swoich urzędników do potrzebujących miast. Również organizacja na tutejszym Dworcu Głównym, gdzie konieczne było przekierowanie różnych pociągów, przebiegła doskonale.

Kreiskriegerverband Liegnitz (Okręgowy Związek Wojacki  Legnica)  wziął bardzo skutecznie udział w dniu Hindenburga wraz ze związkami wojackimi sąsiednich miast, takich jak Lubań, Jawor, Strzegom,  Bolków, Świerzawa, Złotoryja, Chojnów i Bolesławiec.
Począwszy od godziny 9 ciągnęły przez miasto ku placu zbiorczemu na Błoniach poszczególne legnickie związki wojackie z miasta i jego okolic oraz liczne związki zamiejscowe przybyłe do Legnicy.  O godzinie 10 około 3000 mężczyzn zebrało się już na placu, jak najszybciej uformowało, po czym ruszyło w okazałym pochodzie, na przedzie którego maszerowała muzyczna kapela, przez Jochmannstraße (ul. Powstańców Śląskich), następnie przez Friedrichsplatz (Plac Słowiański) do Rynku. Żołnierze byli wszędzie serdecznie witani przez mieszkańców miasta. Za kapelą maszerował Kyffhäuser Jugendkorps (Młodzieżowy Korpus Kyffhäuser) wojackiego związku okręgowego Legnicy, jednakowo ubrany i niosący swój proporczyk.
Z wojskową punktualnością i szybkością utworzono szpaler na mały i dużym Rynku, na Goldbergerstraße (ul. Złotoryjska), Synagogenstraβe (ul. Gwarna) i Pfortenstraße (ul. Wjazdowa) oraz na Friedrichsplatz. Zarząd związku zajął miejsce na rogu Rynku i Frauenstraße. Tutaj zatrzymał się samochód Pana Prezydenta, aby przyjąć raport przewodniczącego związku adwokata Puchera,  w którym to pozdrowił Hindenburga w imieniu wszystkich zebranych weteranów.  Prezydent Rzeszy, wyraźnie tym wystąpieniem uradowany, podziękował i uścisnął dłoń przewodniczącego.
Zaraz potem kapela zamówiona przez piwnicę ratuszową zaintonowała hymn niemiecki, a samochód Prezydenta ruszył dalej wzdłuż szpaleru utworzonego przez weteranów przy gromkich okrzykach wiwatu. Kilka minut później szyki związków wojackich uformowały się na nowo, aby wspólnie odmaszerować do Nowego Domu Strzeleckiego, gdzie pozostawiono flagi. O godzinie 3 popołudniu rozpoczął się tam koncert zorganizowany przez Kreiskriegerverband Liegnitz, podczas którego grała orkiestra byłych muzyków wojskowych. Rześka muzyka marszowa radowała licznie przybyłych z rodzinami kamratów. Zgromadzeni  w uroczystym nastroju ludzie z Kyffhäuser pozostali razem aż do zapadnięcia ciemności.
Hindenburg w czasie spotkania z weteranami w Legnickim Polu. Fot. E.BogackiCelem utworzenia szpaleru w Wahlstatt (Legnickie Pole) Kreiskriegerverband Liegnitz wysłał 14 wiejskich związków, które oczekiwały Prezydenta przy północnej bramie instytucji edukacyjnej. Również tutaj widok starych żołnierzy szczególnie ucieszył Pana Prezydenta. 
Jak wiadomo Hindenburg życzył sobie, aby podczas podróży po Śląsku spotkać się ze starymi weteranami. Początkowo Prezydent chciał ich powitać w Wahlstatt, jednak na prośbę Legnicy zmienił swoje plany. Der Allgemeine Deutsche Automobil-Club (Powszechny Niemiecki Automobilklub), rejon Dolnego Śląska podjął się trudnego zadania przywiezienia wojaków ze wszystkich okolic Dolnego i Środkowego Śląska, do czego potrzebnych było 248 samochodów.
Własnymi środkami oraz dzięki bardzo uprzejmym  dotacjom miasta oraz niektórych ludzi interesu Klub był w stanie sprostać zadaniu wyżywienia oraz rozdzielenia datku pomiędzy około 430 wiarusów. Samochody przybrane kwiatami przyjechały na Grenadierstraße (ul. Hutników) pomiędzy 9 a 10 godziną, gdzie koncertowała już kapela złożona z byłych żołnierzy, a sami weterani otrzymali portwein i śniadanie.  Na pół godziny przed 11 długi sznur samochodów poprzedzonych kapelą ruszył w wolnym pochodzie  w kierunku Domu Strzeleckiego. Był to wspaniały widok widzieć promieniejące twarze sędziwych  panów, do których ze wszystkich stron machano na powitanie. W ogrodzie Domu Strzeleckiego weterani usiedli na uprzednio przygotowanych krzesłach. Kiedy pojawił się Prezydent Rzeszy, przewodniczący rejonu Eidenmüller wydał rozkaz „Baczność, patrz na lewo” i patrząc z jaką radością rozkaz ten wykonano, wzruszenie chwytało za serce.
Pan Eidenmüller zameldował weteranów Prezydentowi, który wyraźnie poruszony widokiem tak niezwykłej ilości wiarusów, odpowiedział: „Dziękuję panom z Automobilclub za tak wielki zaszczyt, który mi wyświadczyli”. Następnie pozdrowił starych żołnierzy i zapytał: „Jak się macie?”, na co jeden natychmiast  odpowiedział: „ Źle!”. Po tym jak Prezydent porozmawiał z pojedynczymi weteranami, zapytał o swoich starych oficerów, którzy zajęli pozycję trochę z tyłu, i których Prezydent szczególnie serdecznie przywitał.
Po tym, jak Hindenburg udał się do Domu Strzeleckiego, ponownie podjechały samochody, aby zabrać weteranów przez Bergerwiese do gospody Fürsten Blücher przy Jauerstraße (ul. Jaworzyńska), gdzie podano obiad, a adwokat Rüdiger pozdrowił weteranów w imieniu ADAC oraz wygłosił dłuższą  przemowę, w której uczcił zarówno weteranów jak i Prezydenta Rzeszy. W godzinach popołudniowych samochody odwiozły byłych wojaków do miejsc skąd przybyli.
Specjalne podziękowania należą się właścicielom samochodów, którzy użyczyli  swoich pojazdów, fundatorom, zwłaszcza jednak kierownikom całej imprezy: panom Eidenmüller, Voske i Konicki, którzy zadbali o planowy przebieg całego wydarzenia, pierwszego tego typu w Niemczech.

Powitanie prezydenta Hindenburga na dworcu, od lewej: nadinspektor kolei Gröger, Hindenburg, nadburmistrz Charbonnier, sekretarz stanu Meißner i nadprezydent Lüdemann. Fot. W.Wolf. (prawa autorskie: Liegnitzer Sammlung Wuppertal)
Prezentacja 7 Kompanii 8 Pruskiego Regimentu Piechoty przed budynkiem dworca kolejowego w czasie wizyty prezydenta Paula von Hindenburga w Legnicy. (prawa autorskie: Liegnitzer Sammlung Wuppertal)
« poprzedni następny »
 
   
   
   

 

   
  decor handcrafted by egocentryk.org  
   


    Serwis:     « strona główna    geneza     regulamin     pliki cookie (nowe zasady)     mapa serwisu     kontakt         |      Fundacja:     « strona główna    o Fundacji         |     flag DE

© Fundacja Historyczna Liegnitz.pl, 2011-2014. Wszelkie prawa autorskie zarówno do serwisu, jak i prezentowanych materiałów są zastrzeżone.