Przedwojennej Legnicy już nie ma. Tu odbudowujemy ją wirtualnie. Chodzimy jej ulicami, poznajemy ludzi, ich codzienność, pracę i pasje. Bez polityki, bez uprzedzeń. Z miłości do miasta.

 
   
 
   


Szukaj w serwisie
Sprawdź nazwę ulicy
 
 


Fundacja Historyczna Liegnitz.pl

o Fundacji

175 lat teatru w Legnicy ►


Kategorie

Historia miasta
Katalog firm
Miejsca
Legniczanie
Galeria
Źródła

Nasz serwis

geneza regulamin pliki cookie (nowe zasady) mapa serwisu kontakt
« strona główna

Aktualności na forum

06.12.2017, Santino:
Re: Żydzi w Legnicy
kabotyn...

02.12.2017, mashun:
Re: Ulica Kopernika - co się z...
Tak, teraz widzę :)

02.12.2017, Hindenburg:
Re: Ulica Kopernika - co się z...
odpowiedź ciąglę była na naszej stronie :)...

Zaloguj się do forum:

login:
hasło:

lub załóż konto


Nasi przyjaciele

 

Wiec wyborczy Hitlera w Legnicy - 22.07.1932

31 lipca 1932 roku w Niemczech odbyły się kolejne do Reichstagu, które przyniosły zdecydowane zwycięstwo Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Pracy Adolfa Hitlera. NSDAP zdobyła wówczas 37,7 % poparcia. Przed wyborami jej przywódca ze swoim programem dotarł także do Legnicy. 22 lipca przemawiał do 40000 słuchaczy na stadionie przy ul. Bielańskiej, w miejscu gdzie dziś znajdują się korty tenisowe. W swoim wystąpieniu zapowiedział między innymi likwidację wszystkich partii, co uczynił już rok później. Po wiecu w Legnicy Hitler udał się do Wałbrzycha. Na serwisie Youtube znajduje się krótki film z tego drugiego spotkania, dzięki któremu można wyobrazić sobie legnicki wiec przyszłego kanclerza Rzeszy.

Hitler przemawia w Liegnitz
Wielka Narodowosocjalistyczna Manifestacja na Platzu ATV

Liegnitz 22 Lipca

Już od wczesnych godzin porannych w piątek miasto Liegnitz niezwykle się ożywiło. Na ulicach bogato przybranych flagami ze swastykami zaczęły zbierać się około południa tysiące ludzi z pobliskich okolic, z miast i wsi, aby usłyszeć przemowę wodza narodowosocjalistycznego ruchu Adolfa Hitlera. Główne ulice wjazdowe, Goldberger, Haynuaer, Breslauer i Glogauer Straβe (ulice Złotoryjska, Chojnowska, Wrocławska i Głogowska) pełne były wszelakiego rodzaju pojazdów. Samochody, ciężarówki, motory i liczne rowery przejeżdżały przez ulice przedmieścia w poszukiwaniu miejsc do parkowania w centrum miasta, które już niebawem zupełnie się zapełniły. Również koleją śpieszyły tłumy ludzi. Takich mas miasto Liegnitz nie widziało od czasu wystawy Gugali.
Od godziny 12 rzeka ludzi przesuwających się po Baumgartallee (al. Orła Białego) i Weiβenroder Straβe (ul. Bielańska) w kierunku placu sportowego ATV przybierała na sile. Przed mostem Hindenburgbrücke stały szybkie pojazdy policji porządkowej z Görlitz w środku pełne policjantów. To z bliska to znowu z daleka stale dobiegały dźwięki muzyki płynące od korpusu doboszów i kapeli SA. Rozległo się wydawanie rozkazów. Oddziały SA w brązowych koszulach, spodniach i czapkach, a na ramieniu czerwona przepaska z czarną swastyką na białym kręgu, - oddziały SS – również w brązowych koszulach, ale w czarnych spodniach i czarnych czapkach w szyku wojskowym, z różnymi odznakami poszczególnych stopni wojskowych, maszerowały równym krokiem. Można było zobaczyć wiele odznaczeń wojennych, w niektórych kolumnach aż do dziesięciu Żelaznych Krzyży.
Przy wejściach do Domu Strzeleckiego oraz placu sportowego ATV tłoczyły się coraz większe tłumy ludzi. Sprawna organizacja w połączeniu z dyscypliną służb porządkowych zadbały o to, by gromadzenie się tak ogromnych mas przebiegało bez zakłóceń. Właściwe ulice prowadzące do placu manifestacji były zamknięte dla pojazdów, dlatego też przybyli słuchacze mogli bez problemu dotrzeć na miejsca, na które prowadziły ich służby porządkowe.
Stopniowo wypełnił się cały plac sportowy ATV. Około 40000 ludzi spotkało się tutaj. Przemarsz formacji narodowosocjalistycznych składał się z 5 sztandarów SA z około 6000 żołnierzami i 700 z oddziałów SS.
Trybunę postawiono po stronie placu skierowanej w kierunku Domu Strzeleckiego, z której rozciągający się na rozległy obszar widok ujawniał nadzwyczajny obraz. Głowa przy głowie, wiele kolorowych i jasnych barw obok narodowosocjalistycznego brązu w otoczeniu flag z czerwonymi swastykami zawieszonymi wysoko na masztach. Na udekorowanej kwiatami trybunie już na długo przed rozpoczęciem manifestacji stali przywódcy. Kiedy pojawił się OSAF (Obersten SA-Führung) Heines, powitano go okrzykami. Około pół godziny przed trzecią wmaszerowały kolumny formacji SA z oddziałem flagowym i zajęły pozycje na im przydzielonych miejscach. Kiedy oddziały się jeszcze ustawiały, dał się słyszeć nadchodzący z Immelstraβe (al. Rzeczypospolitej) donośny sygnał oznajmujący przybycie Hitlera.
Przywódca narodowych socjalistów przybył w otoczeniu pięciu pojazdów samochodowych. Adolfowi Hitlerowi towarzyszył adiutant Brückner (Monachium), Gruppenführer SS Dietrich, referent prasy zagranicznej Dr Hanfstaengl, w którego towarzystwie znajdował się włoski dziennikarz, szef prasowy kierownictwa partii Rzeszy [Reichsparteileitung] Dr Dietrich, operator filmowy i dwóch pilotów. Prowadzenie manifestacji leżało w rękach Untergauleitera Türka i Ortsgruppenführera Mehlhofe.
Hitler wszedł na plac w otoczeniu swoich towarzyszy i po krótkim obchodzie udał się w kierunku trybuny, z której rozejrzał się po placu, skąd najpierw odebrał powitania i kwiaty. Około godziny 2.40, Hitler podszedł do mikrofonu, by rozpocząć swoje przemówienie.

Przemówienie Hitlera
„Nasi przeciwnicy deklarują, że chcieli ogólnie rozliczyć się z narodowym socjalizmem 31 lipca, tak jak to my zrobiliśmy z nimi kilka tygodni temu podczas pruskich lokalnych wyborów. Mówi się, że to narodowi socjaliści są odpowiedzialni za to, co miało miejsce do dnia 31 lipca. Ale to nie my, narodowi socjaliści, ponosimy odpowiedzialność, ale prezydent Rzeszy. Partie, które teraz nagle chcą przypisać odpowiedzialność narodowym socjalistom, przecież same wybrały Prezydenta Rzeszy (aplauz). Wolę przyjąć odpowiedzialność za ostatnie sześć tygodni, niż odpowiedzialność za ostatnie 13 lat.
Tę odpowiedzialność muszą przyjąć SPD i Centrum. (Zgadza się, brawo). Ani nam w głowie, by zwolnić te partie z odpowiedzialności. Lewicowcy zachowują się tak jakby zupełnie nie chcieli przyjąć odpowiedzialności za to, co może nadejść, i chcą wszystko zrzucić na narodowców. Niemiecki naród i proletariat muszą teraz walczyć o wolność. My narodowi socjaliści już od 13 lat walczymy o wolność dla narodu niemieckiego, 13 lat walczymy przeciwko wam, przywódcom partii rządzących (aplauz). Nie chcemy z wami teraz rozmawiać o wolności, na to mieliśmy już wystarczająco dużo czasu.
Teraz nie możemy dopuścić do tego, żeby Niemcy przyjęły traktat z Lozanny, który ma obciążyć nasz naród 8 miliardami.
Przywódcy dotychczasowych partii rządzących, które pozwoliły, abyśmy długie lata płacili reparacje miliardy za miliardami, teraz nagle chcą stać się orędownikami niemieckiej wolności. Teraz mówią nawet, że są przeciwni obciążeniu w wysokości 3 miliardów, a przed dwoma laty te same partie pomogły przyjąć traktat o reparacjach na kwotę 130 miliardów marek. A teraz te same kręgi odgrywają rolę przeciwników polityki wypełnień i obrońców niemieckiej wolności. 13 lat mieli na to czas, 13 lat nikt im nie przeszkadzał, by zrobić z Niemiec raj dla pracujących. Jednak to co zrobili z Niemiec, to przecież widzimy. Wiele milionów ludzi straciło pracę przez to złe gospodarowanie. To że trzeba ratować chłopów, na to też mieli 13 lat. W taki sam sposób chcieli ratować klasę średnią, rzemieślników, tak, nawet całą gospodarkę. Wszystko mogli zrobić, ale nic nie zrobili. Wręcz przeciwnie, zamiast ratować zatrudnienia, nadeszło zniszczenie handlu; zamiast ratować chłopów, doprowadzili do zubożenia warstwy chłopskiej, zamiast ratować klasę średnią i rzemiosło, nadszedł koniec klasy średniej; klęska gospodarcza; zamiast uzdrowienia finansów, ruina i rozpad naszych finansów. Co oni chcą ratować, kiedy czas już się na to skończył? (aplauz, oklaski). Tak się już nie da, za późno! Powód rozpadu Niemiec tkwi bowiem głęboko w tym całym niemym przyzwoleniu na korupcję.
Teraz chcemy te stare partie trochę ulepszyć, bo ich własny podział partyjny był przyczyną tego wszystkiego, co nadeszło. Przywódcy starych partii rozdarli i rozszarpali niemiecki naród i dali mu odczuć, że każda klasa może być reprezentowana przez własną partię. Dla każdego zawodu, dla każdego wyznania utworzono partie, a nawet, dla niektórych warstw od razu po dwie albo trzy partie. Robotnik ma swoje dwie i trzy partie, młodzież ma swoją partię, tak samo klasa średnia, chłopi mają własną partię, właściciele domów mają własną partię, tak samo jak najemcy; katolicy mają własną partię, teraz na szczęście i protestanci dostali własną partię, Bawarczycy mają swoją partię, a w końcu i Wirtemberczycy będą mieli swoją partię, i Badeńczycy. Dla każdego Niemca jego własna partia! (aplauz). I tak ma zostać uratowany naród! Sami widzimy, do czego doprowadził ten podział na tyle partii. Kiedy jako najcięższy zarzut nasi przeciwnicy wyrzucają nam, że narodowi socjaliści są nietolerancyjni i nie do zniesienia, a przy tym objaśniają, że chcemy usunąć inne partie, to możemy tylko powiedzieć: Zgadza się, tego chcemy! (aplauz, oklaski). Nawet kiedy przywódca partii narodowej jeździ po wsiach i ogłasza, że narodowi socjaliści nie chcą obok siebie żadnej innej partii, na to mogę tylko powiedzieć, niech osądzi historia Niemiec, kto ma rację. Mamy w naszym narodzie 30 partii. Partie te trzeba zlikwidować. My narodowi socjaliści chcemy z nich zbudować zwarty naród, jedną całość. Jednym tchem, w którym zarzucają nam nietolerancję, mówią nam też, że nigdy tego celu nie osiągniemy. Słyszę to już od 13 lat. Na początku była przy mnie tylko garstka ludzi. Przy pierwszej setce, przy pierwszym tysiącu, przy pierwszych stu tysiącach; za każdym razem mówiono, już niedługo to wszystko się skończy! A kiedy pojawił się pierwszy milion, mówiono, że szczyt został już dawno przekroczony, a kiedy było sześć milionów, to powiedzieli, że partia już zaczyna maleć. Pierwszego sierpnia, kiedy narodowi socjaliści możliwe, że będą już liczyć 15 milionów, powiedzą, że partia właśnie umarła. (oklaski). Naszą brutalną bezwzględnością i wytrwałością osiągniemy nasz cel. Są ludzie, którzy najpierw byli w obozie centrum, potem w obozie demokratów, Deutsche Volkspartei, Deutsche Staatspartei a na koniec siedzieli w Wirtschaftspartei. Ci którzy sądzą, że my jesteśmy tak samo zmienni jak oni sami, to się rozczarują.
Mamy cel i będziemy do niego dążyć do samego końca.
Chcemy, aby z niemieckich różnych zawodów, klas i wyznań znowu powstał niemiecki naród. Ciągle mamy jeden cel przed oczami: na końcu musi nam się udać! (aplauz, oklaski). 14 albo 15 milionów będzie za nami stało podczas następnych wyborów, i takie zgromadzenie, jakie chcemy i w takiej formie w jakiej tego chcemy nadejdzie, nawet jeżeli niektórzy się dzisiaj temu sprzeciwiają. Nawet jak mówią, że nie mogę zniżyć się do robotników. Wierzcie mi: los i tak wzniesie się ponad tym i wypełni co musi zostać wypełnione (aplauz). Jak bardzo konieczny jest ten proces scalania naszego niemieckiego narodu, najlepiej widać już teraz. Dzisiaj cały świat patrzy na nasz marsz i może jeszcze nie w pełni to rozumie. Rozwiązaniem tej zagadki jest to, że my uratowaliśmy najlepsze siły niemieckiego narodu przed wojną domową i go zespoliliśmy. A kiedy nasi przeciwnicy mówią dzisiaj, że ten ruch nie może odnieść sukcesu, mogę tylko zadeklarować, że się mylą, tak jak mylili się do tej pory. Walczymy o to, aby życie pomiędzy ludźmi w Niemczech było łatwiejsze, i chcemy wstrząsnąć partiami, aby ludziom nieść wiarę, że potrafią żyć bez dzielących ich partii.
Oczywiście, że trzeba wziąć pod uwagę własnych bliźnich, oczywiście, że każdy będzie musiał coś ograniczyć. Ale w ten sposób skończy się zakłamanie i demagogia partii do tej pory powołanych, by kierować państwem. To jest nie do przyjęcia, aby nasi bracia w dalszym ciągu byli masakrowani tak jak do tej pory. Nasi przeciwnicy nie powinni doprowadzać do skrajnej sytuacji, bo inaczej tego pożałują. Mogą robić, co im się podoba; ale mimo to jesteśmy dzisiaj silniejsi niż kiedykolwiek przedtem. Kiedy maszerujemy dzisiaj z naszymi batalionami przez Niemcy, to jest to największa armia jaką Niemcy posiadają. Budujemy naród, o bardzo silnym charakterze, który jest zdecydowany, by wstawić się za Niemcami (aplauz). To co jest dumą naszego ruchu, to to że zdobyliśmy miliony robotników i chłopów. Nasi przeciwnicy będą musieli zmienić swoje zdanie na nasz temat. Pewnego dnia skończą się kłamstwa, pewnego dnia skończy się oszukiwanie, pewnego dnia skończą się oszczerstwa i miliony niemieckich robotników poprze nas. 31 lipca stanie się dla nas dniem zwycięstwa, a może i będzie miał decydujące znaczenie dla Niemiec. 13 długich lat nasz naród był schorowany, rozdarty, bezradny obok innych na świecie, naród pełen cierpienia. Nadszedł czas, gdy to wszystko musi zostać zmienione; i stan ten nie zakończy się w Genewie ani w Lozannie, ale tutaj w samych Niemczech (aplauz). Proszę was, abyście podjęli decyzję odpowiednią na tę ważną godzinę. Nie myślcie o partii, ani o zawodach, ani o pochodzeniu, ani bezpiecznym stanowisku, ale pomyślcie tylko i wyłącznie o Niemczech! (aplauz). Myślcie o tym, co ponad sto tysięcy dokonało w Niemczech, myślcie o tym, co dla wszystkich klas społecznych naszego narodu będą oznaczać większe, przyszłe Niemcy, pomyślcie też o setkach tysięcy młodych robotników i chłopów i studentów, chociaż raz nie myślcie o tradycjach, a wtedy wiem, że dokonacie właściwego wyboru. Pomyślcie tylko o tym podejmując tę decyzję, że dla tchórzy i niezdecydowanych nie ma Królestwa Niebieskiego. Naród potrzebuje siły, aby wykonać przyszłe zadania. Walkę rozpoczęliśmy i ją zakończymy, tak czy inaczej. Zawiązaliśmy spisek mając przed sobą tylko jeden cel, a nazywa się on Niemcy!”
Kiedy Hitler zakończył swoje przemówienie i przebrzmiały już okrzyki Heil [niech żyje], obecni stojąc zaintonowali pieśń niemiecką. Następnie Hitler zatrzymał się jeszcze na krótko, po czym opuścił plac i udał się w dalszą podróż, najpierw do Waldenburga (Wałbrzycha).
Podczas odjazdu Hitlera, głos zabrał Untergauleiter Türk, który między innymi powiedział, co następuje: „Nasze życzenie, które mieliśmy już od lat zostało spełnione. Wódz ruchu, który z jednej strony jest w najbardziej w Niemczech kochany, a z drugiej najbardziej znienawidzony, przemówił do was. Pamiętajcie o tym, co dla was już zrobił, ale nie tylko pamiętajcie o tym, ale obiecajcie sobie wzajemnie brać go za wzór, i te przyszłe tygodnie właśnie do tego wykorzystać. Świętujemy dzisiaj radosny dzień w podwójny sposób. Po pierwsze to, że Hitler do nas przybył, a po drugie, że Prezydent Rządu miasta Liegnitz Simons oraz Oberpräsident Lüdemann zostali obaleni w Breslau (we Wrocławiu). Tym sposobem mamy mniej pracy, ale rząd narodowo socjalistyczny zaingerowałby nie dzisiaj ani nie wczoraj, ale już może cztery albo i sześć tygodni temu. Wiemy, że ci dwoje ponoszą główną winę za sytuację na Śląsku i na Dolnym Śląsku. Nie wolno zapomnieć, że przedstawiciele władzy sprawującej rządy w Rzeszy byli jeszcze nie tak dawno temu członkami Zentrumpartei oraz Deutschnationalpartei. Tym wszystkim, którzy chcą nas fałszywie podejrzewać musicie wy, wszyscy każdemu z osobna powiedzieć prawdę, aby zniszczyć te wszystkie oszczerstwa. Chcemy zrzucić Socjaldemokratyczną Partię na samo dno i dopilnować, by przywódcy SPD ponieśli odpowiednią karę, oraz czynić to wszystko, by zaprowadzić w Niemczech spokój i porządek. Jest tylko jeden symbol, który niemieckie partie mają prawo nosić, nasza już od lat istniejąca swastyka, symbol którym zwyciężymy (aplauz), ten symbol, który Adolf Hitler ustanowił przed 13 laty i z którym Niemcy znowu się przebudzą…
Niemcy będą żyły, nawet gdy my musielibyśmy zginąć, heil!”
Po wypowiedzi Untergauleitera Türka odśpiewano pieśń Horsta Wessela. Następnie formacje ze swoimi sztandarami odmaszerowały. Ludzie opuszczali plac spokojnie, z zachowaniem porządku, przy czym uczestnicy manifestacji skierowali się w długim pochodzie z powrotem do miasta, które jeszcze do późnych godzin wieczornych znajdowało się pod wpływem tej wielkiej manifestacji. 

Tłumaczenie: Iwona Wilcox

« poprzedni następny »
 
   
   
   

 

   
  decor handcrafted by egocentryk.org  
   


    Serwis:     « strona główna    geneza     regulamin     pliki cookie (nowe zasady)     mapa serwisu     kontakt         |      Fundacja:     « strona główna    o Fundacji         |     flag DE

© Fundacja Historyczna Liegnitz.pl, 2011-2014. Wszelkie prawa autorskie zarówno do serwisu, jak i prezentowanych materiałów są zastrzeżone.